U nas właśnie rozpoczęły się ferie i jak na zawołanie spadł śnieg. Moje dzieci są zachwycone ;)))
Ja tymczasem zainspirowałam się tą aurą i zrobiłam białą kartkę,
ale że zmarźluch ze mnie, więc dodałam rozgrzewający element w postaci mocno pochlapanego kwiatka z papieru czerpanego :)
Dawno nie robiłam takiej "brudnej" kartki. Jest tu tusz, gesso, farba akrylowa, glam i mikrokulki (jeszcze od Madlenii). Zdjęcia niestety nie oddają intensywności barw, nie widać też jak mienią się miejsca potraktowane glamem.
Od dłuższego czasu miałam ochotę tego spróbować, ale jakoś się nie składało... Dopiero warsztaty decoupage w szkole mojego syna zmobilizowały mnie do podjęcia próby. To, co wówczas zrobiłam pokażę innym razem, a dziś szkatułki, które - mam nadzieję - spodobały się obdarowanym...